copywriting, Sprzedaż

3 strategie sprzedaży – dlaczego niektórzy przedsiębiorcy nie muszą się martwić o kolejne zamówienia?

Skandal służby klientowi - strategie sprzedażySprawdź, co pisać, by klienci chcieli czytać i… kupować.

Kto jest gwiazdą Twojej strony internetowej?

Ty? Czy Twój klient?

 

Jeśli skupiasz się przede wszystkim na sobie i opisie swoich produktów lub usług, nie wzbudzisz zainteresowania wśród internautów.

Ale im wcześniej zaczniesz pisać z perspektywy idealnych dla siebie klientów o tym, kim jesteś i jakie problemy rozwiązujesz, tym szybciej zdobędziesz ich serca.

Tylko oni mogą być wyznacznikiem tego, co ma się znaleźć w treści na stronie.

To podstawa. Przejście z poziomu 1 na 2.

 

 

Dlaczego to takie ważne?

Pomyśl tylko – większość firm w danej branży działa podobnie.

Twoi konkurenci oferują porównywalne produkty lub usługi na zbliżonych do siebie warunkach, w niemal identyczny sposób.

I na jakiej podstawie klient ma klient ma wybrać konkretną firmę?

Pozostaje konkurowanie ceną.

A z porównywaniem cen klienci dziś nie mają żadnych problemów. I są w tym bezwzględni. Jeśli nie masz mocnej przewagi konkurencyjnej lub klarownie zdefiniowanych wartości, z którym utożsamiają się klienci, nic ich nie powstrzyma przed skorzystaniem z tańszej opcji albo innej firmy, która oferuje np. więcej w tej samej cenie.

 

Widzisz już, dlaczego samo opisywanie produktów i usług, ani nawet swoich dokonań (np. ile to fakultetów nie skończyłeś i jakimi certyfikatami nie możesz się pochwalić) już nie wystarcza?

One mają znaczenie tylko wtedy, jeśli dasz klientowi odpowiedź: co z tego wynika dla niego.

Jak skorzystanie z Twojego doświadczenia i rozwiązań zmieni jego życie.

Jeśli rzetelnie odpowiesz sobie na to pytanie, tylko dzięki tej jednej wskazówce – zarobisz tysiące zł.

Ale idźmy dalej.

Wyobraź sobie, że masz samych lojalnych klientów, którzy stają się ambasadorami Twojej marki. A to potęga, która cementuje budowę dochodowego biznesu na lata.

Odpowiedz sobie jednak najpierw na jedno pytanie:

Dlaczego tak wiele firm musi “pozyskiwać” klientów?

Oczywiście – powód jest banalny: aby przetrwać. Sprzedaż generuje zysk (choć nie zawsze), który jest paliwem każdego biznesu.

Kiedy firma stoi już na nogach, chce się dalej rozwijać. Do tego też potrzebni są klienci. A więc pozyskuje ich coraz więcej (lub / i sprzedaje im coraz więcej).

A gdybyś nie musiał “sprzedawać”, bo klienci sami podążają za Tobą?

Twoja strona (choć także jeszcze inna aktywność, o której opowiem Ci w kolejnych artykułach) nie tyle przekonuje ich do współpracy lub zakupu, co angażuje.

Angażuje do wprowadzania zmian: np. w swojej branży, odmiennego postrzegania rzeczywistości, innego sposobu myślenia, wykraczania poza “siebie”.

Ale by tak przewodzić klientom, nie wystarczy zaproponować im atrakcyjnego produktu lub usługi w dogodnej formie. Tu potrzeba czegoś więcej. Musisz im komunikować (i dać odczuć) swoją ideę i misję firmy.

 

Zrób więc trzeci krok: zacznij inspirować.

Wiesz dlaczego Twoja firma powstała? Z jakich powodów działasz w biznesie?

Jeśli znalazłeś kiedyś lukę na rynku i postanowiłeś się tylko na tym wzbogacić lub do działania motywuje Cię kredyt na karku na mieszkanie i rodzina na utrzymaniu, to sorry – klienci z tych powodów nie “rzucą się” na Twoją ofertę.

 

 

I kluczowa sprawa: misja firmy nie może być ograniczona tylko do Twojej perspektywy. Twoja wielka idea, która Ci przyświeca codziennie w biznesie wcale nie musi oznaczać “wielkiej” sprawy dla Twoich klientów. Mogą się z nią nie utożsamiać.

Dlatego, aby misja firmy stała się “wielka” musi uwzględnia “interes” klientów. Oni muszą co najmniej w nią uwierzyć, aby później chcieli “nieść” ją dalej; rekomendować; dbać o dobre imię. Musi im się to opłacać, ale nie tyle materialnie, co właśnie dla spełnienia “większej sprawy”, zaangażowania się w społeczność identyfikującą się z Twoją marką.

Buty milowe

Zamiast więc martwić się, jak pozyskać klienta i manipulować obniżając tylko ceny lub przekonywać do korzyści z posiadania Twojego produktu bądź skorzystania z usługi, dokładnie poznaj swoich odbiorców. Wejdź w ich buty, zobacz w jakim “bagnie” się znaleźli i czego tak naprawdę potrzebują. Niech poczują, wchodząc na Twoją stronę internetową, że dobrze rozumiesz ich sytuacje i wiesz, jak wspólnie możecie zmienić tą rzeczywistość.

Zainspiruj do aktywności i zaangażowania się.

Do wykorzystania Twojego rozwiązania by zrobić lub utożsamić się z czymś jeszcze większym.

Tak, to wymaga pokazania swojej osobowości, a przynajmniej bycia szczerym i “na świeczniku”. Zamanifestowania swoich przekonań. I przede wszystkim – zrzucenia maski (pustego wizerunku człowieka “sukcesu”); tylko pokazania się po prostu – jako człowiek.

Wiem, że wielu z nas woli schować się w swoim “gabineciku” i nie wychylać się z jego ciepełka, bo przecież produkt sam się obroni.

Ale trzeba tu podjąć decyzję: czy pozostajesz w swojej strefie komfortu, czy odważysz się przełamać bariery (te swoje i te na rynku).

 

Skandal służby klientowi

 

Czy już domyślasz się, co mnie inspiruje każdego dnia do aktywności?

Tak – to idea służby klientowi. Traktowanie go jak przyjaciela. Troska o jego dobro, pomoc w osiągnięciu jego marzeń (celów), rozwiązywanie problemów. Zbyt radykalnie?

Być może. O ile podchodzenie do drugiego człowieka z miłością może być radykalne.

Taka jednak postawa ma też swoje konsekwencje.

To, że jesteś blisko klienta, “czuwasz” przy nim, przekłada się bezpośrednio na biznes i wyniki  sprzedażowe. Klient przestaje Cię traktować jak kolejnego oferenta, ale kogoś, komu można bardziej zaufać. Dostrzega zaangażowanie.

Z drugiej jednak strony, to nie osiągnięcia i sama sprzedaż jest tutaj najważniejsza.

Ale właśnie ta “wielka sprawa”.

Sprzedaż przez służbę klientowi

To jak? Jesteś gotowy? Dołączysz do mnie? 🙂

 

Tymczasem zapraszem Cię do komentowania niniejszej publikacji.

Poniżej wrzucaj swoje przemyślenia, doświadczenia i dziel się wszelkie innymi myślami, które nasunęły Ci się podczas lektury (choćby takie krókie: “Nawet ciekawe…” albo “Skąd ty się urwałeś?”)

No i jeśli uważasz, że rzecz jest warta polecenia, to udostępniaj śmiało: